Bezpośrednie wariacje. :)

Kluczem do najważniejszej bramy jest otwarte serce.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Nie chcę zaczynać banalnie, zdradzając tylko imię i wiek.
Na początku zdradzę swoje zainteresowania. Otóż, zawsze drzemała we mnie dusza humanisty, teraz staram się ją pobudzić, pisząc różnego rodzaju bzdury. Innymi słowy są to opowiadania, powieści.(jak kto woli).
Chciałbym, na dobry(mam nadzieję) początek, podzielić się z Wami, pierwszym rozdziałem, nowego projektu.
Obiecuję, że więcej nie będę zaśmiecać moimi wypocinami. :*

Praźródło

Słońce ostatnio miało pewne zawahania. Chmury za to rzetelnie eksponowały ewenement niebios. Szesnaście ławeczek, osiem olbrzymich dębów, dwadzieścia cztery piękne sosny i dwanaście cudownych lip.
Kwiaty były różnego rodzaju, ale dominowały goździki, jak zawsze na wrocławskim cmentarzu.. Pomimo, że miejsc siedzących nie brakowało, ona zgięła kolana i trzymając turkusowy różaniec, otwierała nieśmiało usta, co dwie sekundy. Wyglądała na zatroskaną. Młoda, każdy zdołałby to zauważyć. Zmęczona, życiem? Twarz blada, oczy smutne. Może rozmawia z ojcem? W końcu wpatrzona była w napis: „Żył 58 lat” „Wieczny odpoczynek racz, mu dać panie(..)”.Skupiona, zachowywała się tak, jak gdyby czegoś żałowała.
Była nie dobrą córką? Za dużo złego się wydarzyło? Rzadko mówiła ojcu, że go kocha..
Moment. .A jeśli to nie z głównym jej współtwórcą, próbowała rozmawiać w sposób niekonwencjonalny? Kim był ten człowiek?
Kiedy odpowiedź miała szybko nadejść, największa i najciemniejsza z chmur zaczęła rozpaczliwie płakać, z przyczyn od niej niezależnych. Dziewczynę to nie wzruszało. Rozpłakała się tylko, ale nie szukała ucieczki. Nie chciała jej znaleźć.
Istota miała szesnaście lat, więcej na pewno nie, może nawet mniej…
Deszcz w tym czasie niechlujnie współgrał z silnym wiatrem. Korony drzew tańczyły finezyjnego walca, czasem myląc ironicznie kroki. Z ławek zdmuchnięte zostały ostanie strony gazet, piasek rozprowadzał się po chodnikach.
Zmrok jeszcze nie zapadł, czekał na korzystniejsze warunki. Wichura nie ustawała. Telewizyjne pogodynki gryzły wówczas wyszminkowane wargi, gdyż przewidziały słoneczne popołudnie. Po raz kolejny uśmiech młodej kobiety, został punktem kulminacyjnym irytacji polaków.
W takich chwilach istotna jest pogoda ducha, jeżeli pozytywnej aury nie można dostrzec za oknami. Gorzej, jeżeli komuś brakowałoby przypadkiem odwagi na rozpędzenie chmur, zakrywające psychiczne słonce. Obserwowanej osóbce, nie wystarczyło chwackości.. Błądziła myślami, tak mogłoby się wydawać, jednakże ona dobrze wiedziała, co kryla pod ogromem czarnego kapelusza.


Dlaczego klimat jest taki mroczny?
Jaką tajemnicę kryję długonoga, smutna brunetka?
Dlaczego ten mężczyzna żył tylko 58 lat?
Dlaczego moc turkusowego blasku ściśnięta została tak mocno, przez młodą dziewczynę?
Praźródło to początek, epilog to koniec….


20.07.2011 o godz. 14:57
Nadzieja0943
Bezpośrednie wariacje. :)
Skąd: Miejska wioska w Metropolii :)
O mnie: Dwa słowa: Poukładany nieogar
statystyki