Znalezione zdjęcia dla 34.Sak Noel:
Brak.
Paluchy już mnie świerzbią żeby te dzisiejsze wykony opisać, ale nie wiem od czego zacząć.
Może tak:
Podstawowy powód mojej radości: Nasza przemiła matematyczka nie sprawdziła zacnych prac klasowych, w wyniku czego mój dzienniczek nie wzbogacił się o kolejną jedyneczkę.
Drugi powód to po prostu chemia. Jedno słowo i wiele skojarzeń.
Nie, nie wsłuchiwaliśmy się w interesujący wykład na temat tlenków niemetali, bo po co? Humaniści na chemii wolą sprawdzać plecami temperaturę podłogi szkolnego korytarza.
Aniu, uwielbiam Cię za ten pomysł.!n :)
Zuziu, jesteś, byłaś i będziesz świetnym fotografem. :)
Jagoda świetnie sprawdziła się w roli pocieszycielki.
Otóż przed matmą miałam kompletnego dola, to się nazywa stres przedmatematyczny. Modliłam się głośno o ułaskawienie, i proszę teściki niesprawdzone, weekend spokojny...
Wiem, że i tak kiedyś mnie czeka to wyrażenie: "(moje imię, Jeden", co ty w ogóle tutaj robisz?) Ale to dopiero za sześć dni :)
Wracając do Jagody, no dziękuję,iż jednak nie uderzyłaś mnie tą książką. Bolałoby. A echo byłoby straszne, gdybyś trafiła w głowę. :) I pamiętaj,: "Dzidzia"
Najważniejszy element: Wonderful life. (czyli, jak tańczyć na siedząco, przy pomocy rąk i tego czegoś, w czym kryję się(a przynajmniej powinie) kryć się mózg.
Oczywiście nie pominę hiciora Sak'a Noela:
Czujecie to: "Oll day"
Wf, tradycyjnie (nie)ćwiczyłam. To znaczy, próbowałam, a to że mi nie wychodziło to inna postać rzeczy.
Kocham przewroty w przód i w tył, dlatego nie dostałam żadnej oceny za wykonanie zadania, bo wybaczcie, ale nie ma oceny zerowej, a pan nie mógł mi podwyższyć jej aż do jeden.
Ale spokojnie, moje oceny nie opierają się wyłącznie na różnicy cyfr pięć i cztery.. :)
Skończę to liceum. Pytanie tylko, czy zdanie, które przed chwilą przeczytałaś/eś jest tezą, przypuszczeniem czy tylko nierealnym marzeniem. Wszystko w mojej maleńkiej makówce.
A zresztą o szczegóły pytajcie moją nauczycielkę matmy.:)
Wiem, że pisze pewnego rodzaju kodem, ale ubranie w słowa tego wszystkiego, co tak naprawdę chciałabym wam przekazać, graniczy z cudem. :) Nie po takim dniu. :)
Może tak:
Podstawowy powód mojej radości: Nasza przemiła matematyczka nie sprawdziła zacnych prac klasowych, w wyniku czego mój dzienniczek nie wzbogacił się o kolejną jedyneczkę.
Drugi powód to po prostu chemia. Jedno słowo i wiele skojarzeń.
Nie, nie wsłuchiwaliśmy się w interesujący wykład na temat tlenków niemetali, bo po co? Humaniści na chemii wolą sprawdzać plecami temperaturę podłogi szkolnego korytarza.
Aniu, uwielbiam Cię za ten pomysł.!n :)
Zuziu, jesteś, byłaś i będziesz świetnym fotografem. :)
Jagoda świetnie sprawdziła się w roli pocieszycielki.
Otóż przed matmą miałam kompletnego dola, to się nazywa stres przedmatematyczny. Modliłam się głośno o ułaskawienie, i proszę teściki niesprawdzone, weekend spokojny...
Wiem, że i tak kiedyś mnie czeka to wyrażenie: "(moje imię, Jeden", co ty w ogóle tutaj robisz?) Ale to dopiero za sześć dni :)
Wracając do Jagody, no dziękuję,iż jednak nie uderzyłaś mnie tą książką. Bolałoby. A echo byłoby straszne, gdybyś trafiła w głowę. :) I pamiętaj,: "Dzidzia"
Najważniejszy element: Wonderful life. (czyli, jak tańczyć na siedząco, przy pomocy rąk i tego czegoś, w czym kryję się(a przynajmniej powinie) kryć się mózg.
Oczywiście nie pominę hiciora Sak'a Noela:
Czujecie to: "Oll day"
Wf, tradycyjnie (nie)ćwiczyłam. To znaczy, próbowałam, a to że mi nie wychodziło to inna postać rzeczy.
Kocham przewroty w przód i w tył, dlatego nie dostałam żadnej oceny za wykonanie zadania, bo wybaczcie, ale nie ma oceny zerowej, a pan nie mógł mi podwyższyć jej aż do jeden.
Ale spokojnie, moje oceny nie opierają się wyłącznie na różnicy cyfr pięć i cztery.. :)
Skończę to liceum. Pytanie tylko, czy zdanie, które przed chwilą przeczytałaś/eś jest tezą, przypuszczeniem czy tylko nierealnym marzeniem. Wszystko w mojej maleńkiej makówce.
A zresztą o szczegóły pytajcie moją nauczycielkę matmy.:)
Wiem, że pisze pewnego rodzaju kodem, ale ubranie w słowa tego wszystkiego, co tak naprawdę chciałabym wam przekazać, graniczy z cudem. :) Nie po takim dniu. :)
Tagi:
34.Sak Noel
28.10.2011 o godz. 17:29
komentuj (0)


