Znalezione zdjęcia dla 32.13:
Brak.
Znalezione filmy dla 32.13:
Brak.
Poranne truskaweczki
Poranek mimo psiej pogody, wyjątkowo uroczy. Chciało się odskoczyć z pulchnej pościeli, obejrzeć codzienne widoki.
Tym razem pierworodny uśmiech nie eksponował grzecznością, tylko pożądaniem, spojrzenie odkrywało świadomość wzajemnego wyselekcjonowania. Nawet przywitanie było nieco bardziej serdeczne.
Zarumieniony policzek przywitał usta, ułożone w śliczny dzióbek.
- Dzień dobry, jak spałaś?
- Spokojnie, o wiele bardziej niż zawsze, a ty?
- Śniłaś mi się. Może kiedyś ci opowiem, w jakich okolicznościach….
- Intrygujące podejście, ale rozumiem.
Umizgi przerwał natłok codziennych obowiązków.
Szkoła zawracała głowę przyziemnymi sprawami. Nauczyciele gnębili, książki wprawiały w szkodliwy nastrój, zeszyty odmawiały należnego posłuszeństwa…Bez ekscesów, zwyczajne korytarzowe życie.
Rekompensatą za grzeszne poczynania miejskiej szkoły, miały być zakupy. Nie w towarzystwie wyrafinowanych młodych panien, tylko dojrzałego, intelektualnie rozwiniętego mężczyzny.
- A nie boisz się, że nas zobaczą? – zapytała przestraszona uczennica.
- Chce abyś wiedziała, iż jesteś moją kobietą.
Poszli, skrępowani, ale usatysfakcjonowani.
Sklep ogarniał klimat wiecznego zakupoholizmu. Panie sięgające po mleko w proszku, staruszki, wspinające się na palcach po ulubione jogurty, dziewczynki błagające tatusiów o kolejną lalkę Barbie.
Stoiska przekłuwały uwagę kolorami, cenami i spożytkowaniem. Serdeczna atmosfera trwała dopóty, dopóki oboje nie podeszli do działu z alkoholem.. Janusz spoglądał na rozwścieczone źrenice Marty, ale zabrakło mu odwagi na reakcje,
Wtem ona zabrała do swoich chuderlawych rączek jedną butelkę „Weselnej” i trach! O podłogę.
Nagle spojrzenia, ciche komentarze…
Nauczyciel próbował poskromić dziewczynę trzymając jej nadgarstki, jednakże ona wyżywała na kolejnych, szklanych pojemniczkach. Odór przezroczystego płynu ulatniał się coraz intensywniej,. Jedna butelka, druga, trzecia, czwarta i tak do samej butelki numer 12…. Dopiero wtedy galimatias się zakończył, tylko, dlatego że rozwścieczona nastolatka otrzymała bolesny cios w twarz. Od spokojnego i zrównoważonego dyrektora.
Ironiczne uśmiechy słane przez kupujących zabijały zdezorientowaną dusze Marty.
Wpadła kolanami na środek niewidocznej kałuży i rozpłakała się. Pocieszyciel nic nie wskórał. Dopiero mężczyzna w żółtej koszulce z charakterystycznym logo na prawej kieszonce, uzmysłowił konsekwencję psychicznego wybryku.
Po uregulowaniu nie zbyt niskiej ceny, para odeszła, wciskając się w elektryczne drzwi marketu.
W samochodzie panowała głęboka cisza. Przerwał ją jednak zatwardziały kierowca.
- Przepraszam, że cię uderzyłem, ale nie wiedziałem, jak cię powstrzymać, żadne argumenty nie działały..
- To ja przeprasza, zachowała się jak idiotka. Zabrałeś mnie w miejsce, gdzie zazwyczaj bywają ludzie, a ja zachowałam się jak rozbebeszona małpa…
Debata trwała całą drogę. Nawet w domu temat nie ucichł.
Można było spojrzeć na tę sprawę na dwa sposoby, zresztą niektórzy mniemają, że każda sytuacja ma podwójne zwierciadło.
Otóż pierwszorzędną przyczyną, sklepowego incydentu była sytuacja rodzinna. Wiadomo, dlaczego. Nieład, wrzaski, wieczne poczucie strachu.
Może po prostu sam widok procentowego napoju, wzbudzał niekonwencjonalne odczucia. „Trzeba to niszczyć, bo to próbowało zniszczyć mnie”
Nie zbaczając na okoliczności, roztrzęsione dłonie robiły to, a nie co innego. Butelki przypomniały o siniakach, wyzwiskach, bełkocie…
Natomiast drugim czynnikiem, który spowodował niekomfortową sytuację tamtego dnia, mógł być strach, że takich ludzi jak jej ojciec, było więcej i trzeba chronić ich rodziny,
Bądź, co bądź i tak wszystko sprowadzało do strachu, więc chyba w tej sprawie jest jednak jeden dopływ.
Gdy emocje upadły, a upadły dopiero późnym wieczorem, oboje rozmawiali już o czymś innym. Potrafili zostawić nie wygodny, dla nich temat.
Rozmawiali o tym, jak to wszystko teraz ułożyć. Tak, aby nikt i nic, na tym nie ucierpiało.
Tej nocy doszli do wniosku, iż będą cieszyć się swym szczęściem, w kameralnym gronie.
Co prawda, będą pokazywać się razem, ale rzadko i jeżeli się uda to, w miarę dyskretnie.
Na pewno nie zrezygnują.
Tagi:
32.13
22.08.2011 o godz. 23:51
komentuj (0)


